Końskie przysłowia

A moja kareta gdzie? - Tam gdzie ją konie zawiozły
Baba z wozu, koniu lżej.
Biały z czarną skórą ponad wszystkie konie górą.
By koń o swej sile wiedział, żaden by na nim nie siedział.
Ceremoniał godów weselnych w Polsce zawsze przytomności konia potrzebował.
Cudzemu koniowi, cudzej żonie, cudzemu psu nie dowierzaj.
Czas bieży, że go ani na koniu nie dogonisz..
Daj koniowi obiad, śniadanie i słomy w bród na posłanie.
Darowanemu koniowi nie patrzy się do pyska.
Darowanemu koniowi w zęby nie zazieraj.
Dla zmęczonego konia i uzda ciężka.
Do konia i białogłowy przystępuj śmiało.
Dobrego konia oglądają w stajni.
Dobry koń jest połowicą zdrowia ludzkiego.
Dziewczyna piegowata, a kobyła tarantowa ma płeć delikatną.
Gdy jeden koń jest chory, cała stajnia nie je.
Gdy konia kują, żaba nogę podnosi.
Gdy pogłaszczesz konia worem, to ci pójdzie krokiem sporym.
Gdyby koń o swej sile wiedział, żaden by na nim nie siedział.
Gdybyś założył osłu siodło i tak nie przemieni się w konia.
Gdzie konia kują, niech żaba nogi nie nadstawia.
I w sto koni nie dogoni...
Jakoby ci na konia oklep mieli siadać, co nie umieli siedząc, tylko leżąc jadać.
Jakość żelaza poznaje się w czasie kucia, jakość konia w czasie jazdy.
Jarmark i wesele koń pamięta cztery niedziele.
Jeździć konno może się nauczyć każdy, ale jazda w harmonii z koniem jest sztuką. (W. Müseler)
Jeżeli będziesz jeździł na ogierze, twoje klacze pozostaną jałowe.
Jeżeli klacz jest pstra, pstry będzie i źrebak.
Jeżeli koń dobrze biegnie rysią, nadaje się do jazdy, choćby był pstry.
Jeżeli los ci sprzyja, nie spiesz się; jeżeli koń jest dobry, nie popędzaj go batem.
Kiedy osioł poczuje ból, prześcignie konia.
Kobyłę najpierw trzeba pogłaskać, a dopiero potem ujeżdżać.
Kogo razi kobiety i konia wada byle jaka nie będzie miał w stajni konia ni w łóżku kociaka.
Konia bez odmiany oddać, z jedną sobie chować, z dwiema przyjacielowi, przyjacielowi tzrema nieprzyjacielowi, nieprzyjacielowi czterema przedać.
Konia chudego, pachołka obdartego, niewiastę pijaną trudno zalecać.
Konia i niewiasty z wszelkimi cnotami trudno dostać.
Konia i niewiasty z wszelkimi cnotami trudno dostać.
Konia nie bij, sługi nie lżyj, żony nie drażnij, chceszli mieć z nich statek.
Konia nie możecie nakarmić, a chcecie wyżywić słonia?
Konia tanio nie ceń, króla o mało nie proś.
Konia urodziwego więcej do powinności głaskaniem przywiedziesz niż biciem.
Konia z narowem, chłopa z uporem, żony z niewstydem bodaj nikt nie miał.
Konie wyprawne do panny, a nieuki pod furmany dawaj.
Konie znają swoich jeźdźców.
Koniem możesz się pochwalić, nawet chudym, ale nie osłem, choćby tłustym.
Koń będzie prowadził, ale nie będzie walczył.
Koń by się uśmiał.
Koń chłopa uporem, chłop konia przemysłem, będą się ćwiczyć oba.
Koń gdy parska i pierdzi to o zdrowiu twierdzi, gdy bździ budzi poziewa śmierci się spodziewa.
Koń jaki jest, każdy widzi.
Koń lękliwy, pan frasobliwy, gospodarz niedbały sami sobie szkodzą.
Koń ma być czuły, nóg pewnych i gęby wolnej.
Koń ma cztery nogi, a też się potknie.
Koń ma dużą głowę, niech się martwi.
Koń nie skacze bez powodu.
Koń srokacz, żona Magda; co ma Bóg dać, to i tak da.
Koń stworzon ku bieganiu, jak ptak ku lataniu.
Koń zapracował – osioł zjadł.
Koń zawsze idzie znajomą drogą.
Koń, któremu ufano, zrzucił jeźdźca przez łeb.
Koń, panna i wino wielkiego ochędóstwa potrzebują.
Kopnięcie konia spokojnego bywa straszne.
Kto bywa na koniu, bywa i pod koniem...
Kto konia nakarmi, to tak jakby sam jadł.
Kto konie kulbaczy, niech uzdę obaczy.
Kto kupił konia, bierze i uzdę.
Kto ma sześć koni w wozie, tysiąc złotych w szkatule, a pannę we dwu milach, ten może czapkę na stole położyć.
Kto na białym koniu nie siedział, nie siedział na dobrym.
Kto nie jeździ na koniu, z niego nie spadnie.
Kto nie ma konia, ten piechotą chodzi.
Kto nie miał siwego ten nie miał dobrego.
Kto nie miał siwego, to nie miał dobrego.
Lach bez konia jak ciało bez duszy.
Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.
Milej patrzeć gdy dziewka na koniu harcuje, niż kiedy gonionego z goleńcem tańcuje.
Miło nie miło, ciągnij, siwa kobyło!
Młodego źrebca układa nauka, że niosąc jeźdźca słucha munsztuka.
Młody koń w pieniądze idzie a stary z pieniędzmi.
Można prowadzić konia do wody, ale nie można go zmusić by pił.
Największe szczęście w świecie na końskim leży grzbiecie.
Nie ciężą rogi jeleniowi ani skrzydła ptakowi, ani owies koniowi.
Nie daj Boże konia leczyć, bo na leczonym źle jeździć.
Nie każdy rów koń przeskoczy.
Nie targuj panny w łóżku, a konia w wodzie.
Nie znając natury konia, nie idź za nim z tyłu.
Osioł pozostanie osłem, choćbyś nań włożył złotą uzdę i siodło.
Pańska łaska na pstrym koniu jeździ.
Pańskie oko konia tuczy.
Piękniej, gdy dziewka jedzie na koniu z sajdakiem, niż kiedy się ociągnie ciasnym inderakiem.
Płot trzy lata, kot trzy płoty, koń trzy koty.
Po nieśmiałym jeźdźcu konia, a śmiały mężu wdowy szkoda dostawać.
Prawdę fałszując, konia narowiąc, cnotę szkalując, żalem się płaci.
Przy handlu końmi nie ufaj nawet ojcu.
Rączo zły czas konia bodzie, na nasze koło obróciwszy wodze...
Rzuć serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz.
Szable w dłoń i na koń!
Szalony bowiem kto by chciał koniowi piętkami odwierzgnąć, a psu zębami się odgryźć.
Szczęśliwy, komu się wiodą konie i żony.
Szlachetny koń nie będzie jadł siana, którego mu raz odmówiono.
Sznur rwie się w tym miejscu, gdzie jest najcieńszy; konie przeskakują zagrodę tam, gdzie jest najniższa.
Ujechawszy milę, postój z koniem chwilę; ujechawszy trzy, czoła mu potrzyj; ujechawszy sześć, dajże mu jeść.
Wędzidło i ogień – to najlepszy środek na upór konia.
Więc trzeba i poddanych fantazyje wiedzieć, pierwej konia zrozumieć niźli na nim siedzieć.
Wóz odpoczywa zimą, sanie – latem, koń nie odpoczywa nigdy.
Wyrwał się jak z łysą kobyłą na targ.
Z osła nie zrobisz konia.
Zaiste i szlachetny koń niekiedy się potknie.
Zdrów jak koń.
Żwawego konia lepiej karmią.